Przejdź do treści
71 388 40 00
info@pdsa.pl

Własny ogród, więcej przestrzeni, cisza i większa prywatność. Dom jednorodzinny dla wielu osób pozostaje synonimem mieszkaniowego awansu. Rzadziej myślimy jednak o drugiej stronie tej decyzji: utrzymaniu budynku, ogrodzie, naprawach, kosztach dojazdów czy czasie potrzebnym na codzienną obsługę nieruchomości. Dlatego zanim zamienimy mieszkanie na samodzielny dom, warto rozważyć rozwiązanie pośrednie: mieszkanie w budynku jednorodzinnym czterolokalowym. Pozwala ono korzystać z wielu zalet kameralnej zabudowy, bez przejmowania od razu pełnego pakietu obowiązków właściciela domu.

Marzenie o domu jest w Polsce bardzo silne. Według danych Eurostatu około 58 proc. mieszkańców Polski w 2024 roku mieszkało w domach. Jednocześnie analiza danych GUS przeprowadzona przez RynekPierwotny.pl pokazuje, że pod względem liczby nieruchomości proporcje wyglądają odwrotnie. Lokale mieszkalne stanowiły 63 proc. zamieszkanych jednostek mieszkaniowych, a domy jednorodzinne 37 proc[1].

To pozornie sprzeczne dane dobrze pokazują, że dom nadal jest ważną częścią polskiego modelu mieszkaniowego. Nie oznacza to jednak, że dla każdego przeprowadzka z mieszkania od razu do samodzielnego domu będzie najlepszym rozwiązaniem.

Dom to nie tylko większy salon i własny ogród

Przeprowadzka z mieszkania do domu zmienia znacznie więcej niż liczbę metrów kwadratowych. W mieszkaniu właściciel odpowiada przede wszystkim za własny lokal. W przypadku samodzielnego domu zakres odpowiedzialności jest znacznie większy. Dach, elewacja, instalacje, ogród czy teren wokół budynku przestają być sprawą wspólnoty lub zarządcy. Latem własny ogród oznacza koszenie trawy, podlewanie i regularną pielęgnację. Jesienią dochodzą liście i przygotowanie otoczenia do zimy, a zimą odśnieżanie. Do tego dochodzą przeglądy, naprawy i bieżące utrzymanie całej nieruchomości. Dom daje dużą niezależność, ale wymaga jej także od właściciela.

– Klienci często zaczynają rozmowę od zdania: docelowo chcemy przeprowadzić się z mieszkania do domu. Kiedy jednak zaczynamy rozmawiać o tym, czego naprawdę potrzebują, okazuje się, że najczęściej chodzi o większą prywatność, własną przestrzeń zewnętrzną, mniej sąsiadów czy spokojniejsze otoczenie. Nie zawsze do spełnienia tych potrzeb konieczny jest zakup całego domu. Kameralna zabudowa jednorodzinna z kilkoma lokalami może dać część tych korzyści przy znacznie mniejszej liczbie obowiązków związanych z utrzymaniem nieruchomości – mówi Artur Smoleń, Dyrektor Wrocławskiego Oddziału PROFIT Development.

Warto policzyć nie tylko cenę zakupu

Różnica pomiędzy mieszkaniem i samodzielnym domem zaczyna się już na etapie inwestycji. Przy budowie domu do ceny samego budynku trzeba doliczyć grunt, projekt, przyłącza, zagospodarowanie działki i wykończenie. Później pojawiają się koszty utrzymania większej powierzchni oraz całej nieruchomości. Jest też koszt, którego nie znajdziemy w cenniku ani kosztorysie: czas. Domy jednorodzinne często powstają dalej od centrów dużych miast, gdzie dostępność gruntów jest większa. Jeżeli oznacza to dodatkowe kilkadziesiąt minut dojazdu dziennie do pracy, szkoły czy na zajęcia dzieci, w skali roku robi się z tego znacząca liczba godzin. Dlatego przy podejmowaniu decyzji warto porównywać nie tylko cenę za metr kwadratowy. Znaczenie mają także późniejsze koszty eksploatacji, komunikacja i czas potrzebny na utrzymanie nieruchomości.

Cztery lokale. Zupełnie inna skala mieszkania

Pomiędzy mieszkaniem w dużym budynku a samodzielnym domem istnieje jeszcze rozwiązanie pośrednie: budynek jednorodzinny czterolokalowy. Cztery mieszkania oznaczają zupełnie inną skalę niż kilkadziesiąt czy kilkaset lokali w klasycznej inwestycji. Kameralność zabudowy i niewielka liczba sąsiadów pozwalają zbliżyć się do stylu życia kojarzonego z domem, jednocześnie nie wymagając zakupu całego budynku i ponoszenia kosztów jego samodzielnego utrzymania. To rozwiązanie może być szczególnie interesujące dla osób, które przez większość życia mieszkały w bloku, ale zaczynają potrzebować większej prywatności i bardziej kameralnego otoczenia. Zamiast wykonywać od razu największy możliwy krok, mogą wybrać formę zabudowy znajdującą się pomiędzy tymi dwoma modelami.

Mieszkać jak w domu nie zawsze oznacza kupić cały dom

To istotna różnica szczególnie dla osób, które szukają większej prywatności, ale niekoniecznie chcą poświęcać weekendy na utrzymanie domu i działki. W budynku czterolokalowym nadal można odczuć kameralność zabudowy jednorodzinnej. Jednocześnie odpowiedzialność za cały budynek i jego otoczenie nie spoczywa wyłącznie na jednej rodzinie. Zmienia się również próg wejścia finansowego. Zakup lokalu oznacza nabycie dokładnie takiej powierzchni, jakiej potrzebujemy, zamiast finansowania całego domu i działki.

W domu kosztuje także niewykorzystany metr

Większa powierzchnia jest jednym z głównych powodów, dla których decydujemy się na dom. Każdy dodatkowy metr trzeba jednak wybudować lub kupić, wykończyć, umeblować, ogrzać, a później utrzymywać i sprzątać. Dlatego przed zakupem warto odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań. Czy naprawdę potrzebujemy 140 lub 160 m²? Jak często będziemy korzystać z dodatkowych pomieszczeń? Czy ogród jest dla nas sposobem spędzania wolnego czasu, czy kolejnym obowiązkiem? Jak nasze potrzeby zmienią się, kiedy dzieci wyprowadzą się z domu? W nieruchomościach coraz większego znaczenia nabiera nie sama liczba metrów, ale efektywność ich wykorzystania.

Jest jeszcze płynność nieruchomości

Decyzję warto rozpatrywać również w perspektywie kolejnych lat. Mieszkanie może być łatwiejsze do wynajęcia lub sprzedaży niż duży dom, szczególnie jeśli znajduje się w dobrze skomunikowanej lokalizacji. Ma to znaczenie dla osób, które nie traktują dzisiejszego zakupu jako decyzji na całe życie. Powiększenie rodziny, zmiana pracy, przeprowadzka do innego miasta czy wyjazd za granicę mogą sprawić, że po kilku latach potrzebna będzie kolejna zmiana. Mniejszy próg wejścia finansowego może również oznaczać pozostawienie większej części kapitału na inne cele zamiast angażowania go w powierzchnię, której gospodarstwo domowe nie potrzebuje.

Waniliowa: zabudowa jednorodzinna, ale nie tylko samodzielne domy

Przykładem takiego podejścia jest wrocławska inwestycja Waniliowa PROFIT Development, której oferta obejmuje 66 mieszkań w budynkach jednorodzinnych. W ramach inwestycji zastosowano różne formy zabudowy jednorodzinnej. Dzięki temu klient może szukać rozwiązania dopasowanego nie tylko do oczekiwanego metrażu, ale przede wszystkim do sposobu, w jaki chce mieszkać.

Istotnym elementem jest również parkowanie. Dla mieszkań w domach jednorodzinnych w zabudowie wolnostojącej lub bliźniaczej przewidziano dwa miejsca postojowe na mieszkanie, natomiast w zabudowie szeregowej jedno miejsce na mieszkanie.

– Waniliowa dobrze pokazuje, że pomiędzy mieszkaniem w dużym budynku a samodzielnym domem jest jeszcze sporo przestrzeni. Mamy tutaj 66 mieszkań w budynkach jednorodzinnych. To rozwiązanie dla osób, które chcą mieszkać bardziej „jak w domu”, ale niekoniecznie chcą od razu kupować samodzielny budynek i brać na siebie wszystkie związane z nim obowiązki. Co ważne, takich różnic nie zawsze da się ocenić na podstawie samego rzutu czy wizualizacji. Dlatego 5 września organizujemy na Waniliowej dzień otwarty, podczas którego będzie można wejść do przygotowanego lokalu pokazowego i zobaczyć na żywo, jak funkcjonuje taka przestrzeń – mówi Artur Smoleń.

Dzień otwarty odbędzie się 5 września w godz. 10:00–15:00. Inwestycja jest już na zaawansowanym etapie realizacji, dlatego odwiedzający będą mogli nie tylko zobaczyć przygotowany specjalnie na tę okazję lokal pokazowy, ale również lepiej ocenić skalę zabudowy, otoczenie oraz różnice pomiędzy poszczególnymi typami lokali.

Dom nie musi być obowiązkowym kolejnym etapem

Warto więc odrzucić prosty mieszkaniowy schemat: kawalerka, większe mieszkanie, a następnie samodzielny dom. Dla części rodzin prywatność, własny ogród i pełna niezależność zdecydowanie zrekompensują dodatkowe obowiązki oraz koszty. Inni mogą odkryć, że potrzebowali nie tyle własnego domu, ile większej prywatności, mniejszej liczby sąsiadów i bardziej kameralnego otoczenia. I właśnie tutaj ciekawą alternatywą stają się mieszkania w budynkach jednorodzinnych czterolokalowych.

Bo wybierając nieruchomość, nie kupujemy wyłącznie metrów kwadratowych. Kupujemy również sposób, w jaki będziemy spędzać w niej swój czas.


[1] https://bigdata.rynekpierwotny.pl/biuro-prasowe/informacje-prasowe/polska-zachodnia-jest-lokalowa-a-wschodnia-domowa-znow-widac-zabory-41537/


Pobierz informację prasową

Pobierz zdjęcie

Pobierz zdjęcie

Pobierz zdjęcie